17 sierpnia 2013

Chleb – kupujecie czy pieczecie sami?

Panuje przekonanie, że dieta odchudzająca to taka bez chleba. Być może i Ty spotkałeś się z takim zdaniem. Ale czy to prawda? Najpierw należy odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: jaki to chleb? Bo nie każdy powinien znaleźć się w naszej diecie. I mowa tu o diecie wszystkich, nie tylko osób, które się odchudzają. Możemy bowiem kupić taki, który pozbawiony jest błonnika pokarmowego, za to bogaty w różne sztuczne polepszacze (np. karmel, syrop glukozowy, konserwanty, guma guar i inne). Taki chleb pierwszego dnia będzie pyszny z chrupiącą skórką, ale już drugiego dnia staje się czerstwy i nieapetyczny. Jak zatem wybrać dobry, prawdziwy chleb? Zwróć uwagę na skład chleba. Taki prawdziwy zawierać powinien tylko mąkę (np. pszenną, żytnią, itd.) oraz wodę i sól. Tu spotykamy często problem, bo niestety nie każdy chleb jest etykietowany a pani sprzedawczyni nie jest w stanie udzielić nam takiej informacji. Dlatego tak ważne jest gdzie chleb kupujemy. Polecam piekarnie, które produkują pieczywo tradycyjnymi metodami. Odradzam spożywanie pieczywa pakowanego (szczególnie tzw. tostowego). Z reguły takie pieczywo zawiera mnóstwo konserwantów. Zwróć uwagę na to jak dlugi okres do spożycia posiada takie pieczywo. Zastanawiałeś się dlaczego? Wystarczy, że przeczytasz skład na opakowaniu – jest bogate w konserwanty lub inne składniki, w których wymowie łamiecie języki? Lepiej je odłożyć.

Żytni czy pszenny? Na zakwasie? Który chleb jest zdrowszy? Niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi. To zależy dla kogo. Dla części osób, dla których wskazana jest dieta ubogoresztkowa, chleb z pełnego ziarna, nie będzie dobrym wyborem ze względu na wysoką zawartość błonnika pokarmowego. Jednak dla większości pozostałych osób, pieczywo z pełnego ziarna będzie zdecydowanie lepszym wyborem. Pieczywo pełnoziarniste oprócz włókna (błonnika pokarmowego), zawiera też więcej witamin z grupy B czy żelaza i innych pierwiastków. Jest to też świetny wybór dla osób, które się odchudzają. Błonnik pokarmowy daje szybsze i co ważne, na dłużej uczucie sytości. Dlatego, gdy się odchudzasz wybierz chleb pełnoziarnisty. Najlepiej na zakwasie. Taki prawdziwy chleb na zakwasie możesz rozpoznać po tym, że pukając w skórkę nie ugina się, nie pęka. Jest cięższy od „nadmuchanych” drożdżowych bochenków. Uwaga: to pieczywo bruzi nóż 😉 tzn. że krojąc taki pełnoziarnisty chleb na zakwasie, pozostawie ślady na nożu. 

Myślałeś, żeby taki chleb upiec? Nie musisz mieć specjalnego urządzenia do pieczenia chleba. Przekonasz się, że nie jest to także bardzo pracochłonne. Ostrzegam jednak, że chleb będzie bardzo dobry, pachnący, z chrupiącą skórką, a aromat jaki pozostawia pieczenie chleba w domu jest cudowny! Do tego sam decydujesz czy wolisz chleb z dodatkiem ziaren sezamu, słonecznika a może siemienia lnianego? Spróbuj! Pozostaje mi tylko życzyć smacznego! 🙂

przerobioneChleb orkiszowo – żytni na zakwasie 

Składniki:
2-3 szklanki mąki orkiszowej
1-2 szklanki mąki żytniej,
1 szklanka otrąb żytnich
1 płaska łyżka stołowa soli,
1 szklanka siemienia lnianego
1/2 szklanki pestek słonecznika
½ szklanki pokrojonych w kostkę suszonych śliwek (nie lubisz? nie dodawaj!)
4,5 szklanki przegotowanej i ostudzonej wody, zakwas
Masło/ margaryna/ olej do posmarowania blachy

Zamiast podanych dodatków można wykorzystać inne np. pestki dyni, rozdrobnione orzechy, i inne. Tylko wyobraźnia Cię ogranicza. 

Wykonanie: Mąkę, otręby, sól, oraz siemię, pestki i suszone śliwki dobrze wymieszać w misce a następnie dolać wody. Po uzyskaniu jednolitej masy dodać zakwas i dobrze wymieszać. Odstawić całość na minimum 2 godziny w ciepłe miejsce. Po tym czasie odłożyć ½ lub 1/3 małego słoika ciasta (będzie to zakwas na następny chleb) i zakręcić słoik. Przygotować blachę do pieczenia smarując olejem i posypując ich wszystkie brzegi otrębami. Pozostałą część ciasta przełożyć do blachy (1 duża) przeznaczonej do pieczenia. Odstawić na minimum 9 godzin (np. na noc). Przed wstawieniem do piekarnika wyrośnięty chleb posmarować z wierzchu cienką warstwą mleka i można posypać ziarnami np. słonecznikiem. Wstawić do piekarnika i piec w temp. ok 180 stopni przez min. 1godz.. Wyjąć, odstawić do ostudzenia i odparowania. 

Nie masz zakwasu? Skąd wziąć zakwas do chleba? Zrób samodzielnie. Wystarczy zrobić go 1 raz. To bardzo proste! 

Przepis na zakwas:

1.            Garść mąki żytniej (ok. 100 g) i ½ szklanki letniej wody (ok. 100 ml) mieszamy łyżką do konsystencji jak na placki, przykrywamy ściereczką i zostawiamy w wysokim naczyniu w ciepłe miejsce. W lecie może to być dowolne mejsce bez przeciągów a w zimie miejsce np. blisko kaloryfera. Po 12 godzinach odsłaniamy ściereczkę, mieszamy zawartość naczynia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy. 

2.            Następnego dnia, mniej więcej o tej samej porze co poprzedniego, dosypujemy taką samą ilość mąki i wody, mieszamy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. Po kolejnych 12 godzinach odsłaniamy ściereczkę, mieszamy zawartość naczynia, przykrywamy i odstawiamy.  Kolejnego dnia powtarzamy tę czynność: o podobnej porze dodajemy mąki, wody, mieszamy, przykrywamy. Po kilku dniach zakwas może zacząć bąbelkować – nie martw się, wszystko jest z nim OK;)  Do zakwasu dodajemy mąkę i wodę tylko raz dziennie! (średnio tą czynność powtarzamy ok. 5 dni, a po tym czasie chowamy do lodówki).

3.            Wyjąć z lodówki, gdy zamierzamy piec chleb, aby zakwas się ocieplił. Po około 2 godzinach nabiera pokojowej temperatury. 

Uwaga: Do pieczenia pierwszego chleba nie zużywamy całego zakwasu. Należy odłożyć około 3 łyżek zakwasu do słoika i wstawić go do lodówki. Będzie on nam potrzebny do pieczenia kolejnego chleba. Przy każdym kolejnym pieczeniu, odkładamy trochę zakwasu na kolejny raz. Jeśli nie zamierzamy piec chleba codziennie, zakwas należy przechowywać w lodówce np. w słoiku pod ściereczką lub pod przykrywką (aby nie wysechł), ale nie dokręcamy słoika. Zakwas będzie „żywy” w lodówce do 7 dni. Jeśli zamierzamy piec chleb rzadziej, wtedy niezbędne jest „dokarmianie” 1 raz na tydzień. 

Na czym polega „dokarmianie” zakwasu? 

Jeśli zamierzamy piec chlebek rzadziej niż raz na tydzień to niezbędne jest jego „dokarmianie”. Zakwas należy wyjąć z lodówki, wymieszać go i pozostawić w kuchni na ok. 2 godz., aby się ocieplił. Następnie „dokarmić”: dodając np. 100g mąki i 100ml wody, mieszając i pozostawić, na ok. 12 godz, aby stał się znowu aktywny. 

 

 

 

 

 

Jeden komentarz dla "Chleb – kupujecie czy pieczecie sami?"

  1. Alicja napisał(a):

    Bardzo dziękuję za ten przepis. Jedyny minus – rzeczywiście jest tak dobry, że trudno się oprzeć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *